
Czasami przeraża mnie realistyczny fakt, że bez kapitału życie ludzkie jest nic niewarte... Mówi się, że do szczęścia nie trzeba pieniędzy, ale jak odnaleźć je, gdy walka o życie nie tylko wymaga silnej woli i wiary, ale również opłacenia rachunków medycznych...? Jak pokonać biurokrację między granicami państw? Jak odnaleźć siebie? Gdzie szukać, gdy siła wnętrza jest skoncentrowana na odnalezieniu jakiejkolwiek gałezi wiary z wywieszką "może sie uda..." Gdy każda komórka sparaliżowana jest strachem, a oddech zastyga między powiekami, ciężko jest pokonać to, co dla innych jest już niemożliwe, a dla mnie, dla Was musi stać się celem do odnalezienia wiary, nadziei, milości... Nie obce są mi negatywne uczucia, ale również pozytywne otaczały mnie w tych chwilach, gdy bylo źle... naprawde źle... Każdego dnia Światełko Nadziei towarzyszyło mi na mojej drodze... Każdego dnia podnoszę je, by nie zapomnieć kim byłam, gdzie byłam i gdzie będę...
Jeżeli jesteś w stanie nam pomóc i chcesz tego, prosimy o kontakt.












