
Pani stomatolog- Kathrin Faßnacht, przywitała Mariuszka ciepłym polskim ,,Dzień dobry". Lek znieczulający już został przyjęty i po półgodzinnym odczekaniu, przystąpiono do leczenia ząbków. Dzisiejsze leczenie było bardziej nieprzyjemne...wyrywanie mleczaka, który nieszczęśliwie zawiną swoje korzenie.Takie zniekształcenie utrudnia normalny rozwój uzębienia stałego i oczywiście, poprzez wzniesione ryzyko infekcji, może zaatakować organizm i przeszkodzić w transplantacji. Mimo,że towarzyszyła im wspaniała sąsiadka Coni.- nie było dziś łatwo...Cała procedóra trwała godzinę. Pani doktor kilkakrotnie wznawiała znieczulenie...na końcu, po krótkim ,,aaałaaa" udało się go usunąć.
Pani stomatolog przepisała przeciwbólowe,,PARACETAMOL" Teraz, czeka Mario jedno usuniecie mleczaka i dwa blombowania.Już w przyszłym tygodniu następny termin...Mamy nadzieję,że Pani Coni (nowa sąsiadka Edytki i Mariuszka)będzie mogła naszym bohaterą znów towarzyszyć.












