To byl cieply, radosny dzien.Dla nas juz sam ranek byl ekscytujacym przezyciem i uniesieniem.Od 11:30 zaczelismy przygotowania. Rozwieszanie plakatow,dekoracja namiotu itp.
Mariusz z dziewczynkami od Kasi F. roznosili ulutki i nawiazywali kontakt z przechodniami.Mario spisywal sie bardzo dzielnie.Udzielal wywiadow i na scenie,gdzie przedstawiano jego sytuacje,bez tremy, w pelni profesjonalnie z nami dzialal.I tak za pomoca ciepla i wiary w to,ze uratujemy Mariuszka mieszkancy z Sinn przychodzili do naszego namiotu i bez zadnych zalow wrzucali do puszek pieniazki,ktore zostana przeznaczone na NOWE SERCE DLA MARIUSZKA....Ok 14 - stej spotkalismy sie z Pania Werner...to ona pisze te tygodniowe artykuly i wspomaga naszego malego-duzego bohatera.Mlodziez,dzieciaczki jak rowniez dorosli oddawali cos ze swojego portfela,szukali w kieszeniach i torebkach drobnych...nawet 50 i 100-ki wpadaly do puszki Mariuszka.Poznalismy wiele ciekawych osob i nawiazalismy kontakty z fundacjami niemieckimi,ktore rozpatruja mozliwosc dofinansowania...
Poznym wieczorem grupa Rockowa ,,SLIGHT FLAVOR" zaspiewala, specjalnie zadedykowana piosenke dla Mariusza, gdzie potem na scenie odbylo sie specjalne przekazanie pieniazkow od mieszkancow Sinn dla grupy ,,Llghtofhope"...Oczywiscie te pieniazki zostana przekazane dla Pani Werner z gazety Gießener AZ...Zmeczeni, ale szczesliwi wrocilismy do domku.ku naszemu zdziwieniu Mariuszek jeszcze nie spal...z duma oznajmil,ze jest dobry z matematyki i chetnie przejmie uzad skarbnika...Zaczelo sie liczenie i radosc i skakanie...Uzbierala sie dosc ciekawa sumka...ale o tym pewno napisze nasza Pani Werner...













