Select language
Sprache auswahlen
Wybierz język

Blog - PL

O Nieznajomym powinniśmy zawsze pamietać...

E-mail Print PDF

Światełko Nadziei jest naszym mottem i droga, po której podążamy. W takie światełko uwierzył nasz Mario, uwierzył, że kiedyś dostanie swoje nowe serduszko, by mógł cieszyć się naturalnością dnia. Często modliliśmy się o dobre serce dla dobrego chłopca. W oczekiwaniu pełnym pokory wiedzieliśmy, że życie i śmierć są wkomponowane w chwile indywidualności człowieka. I nadszedł ten dzień, dla jednych pełen nadziei, radości i wiary, dla innych pełny smutku, żalu i żałoby. Zamykamy oczy wiedząc, że ten ktoś myślał o wartości życia, że ten ktoś jeszcze żyjąc przeniósł się w świat swojej ostatniej chwili, czuł, jako człowiek wierzący w dobroć dnia jutrzejszego. Podpisując orzeczenie, że jego organy mogą zostać przeznaczone dla innych potrzebujących lub tej osoby rodzina zrobiła takie postanowienie - udowodnili, że świat nie jest egoistycznym, że człowiek, jeśli tylko chce, może zmienić siebie tak, by nadać sens temu, czego najbardziej się boimy.

serducho_dla_Mariuszka

Chylimy czoła przed Tobą Nieznajomy, chylimy czoła przed Twoją Rodzina, Przyjaciółmi, znajomymi. Wierzymy, że w życiu wszystko ma swój głęboki sens, zwłaszcza sens śmierci i życia.

Składamy wyrazy najwyższego szacunku bliskim dawcy serca dla Mariuszka i Tobie, nasz Nieznajomy.

Grupa Light of Hope

Last Updated on Sunday, 09 October 2011 01:32

Po 24 godzinach

E-mail Print PDF

 

16

Ciśnienie jest nieco za wysokie 170/70, ale lekarze już pracują nad tym, by je obniżyć, zmęczenie i ból oczywiście występuje, ale jest to oczywista część dochodzenia do pełnego zdrowia po przebytej operacji.

Last Updated on Sunday, 09 October 2011 01:39

Mariusz odłączony od respiratora

E-mail Print PDF

Kilka minut po 16-stej odłaczono Mariusza od respiratora, oddycha samodzielnie i serce bije samo. Bardzo cierpi, ale niestety to jest nieuniknione po tak poważnej operacji. Kroczek do przodu zrobiony.

Już po operacji

E-mail Print PDF

Operacja się udała... Mario jest w śpiączce, lekarze lekko się wahali rano, kiedy go wybudzić. Wciaż są robione badania i pomiary, aby wszsytko dalej szło dobrą grogą.. 24 godziny po operacji sa najważniejsze i zadecydują, co dalej bedzie z Mariuszkiem.

Nowe serce. Już jest!

E-mail Print PDF

K8_SERCE_A_CP_300x250W dniu dzisiejszym, tj. 6 października 2011, po godzinie 21-wszej czasu w Niemczech, rozpoczęła się operacja, w czasie której Mariusz otrzyma nowe serduszko. Zabieg potrwa przeszło 12 godzin, następne 24 godziny będą bardzo ważne dla niego.

 

Długo oczekiwany moment i upragniony przez wielu ludzi dobrej woli...

 

Mariusz, trzymaj się! Jesteśmy z Tobą!

Pokochać naukę

E-mail Print PDF

nowe_MNowości od Edytki
Wiec tak 2 .05 .2011 Mariusz rozpoczął naukę w normalnej szkole Goetheschule w Giessen . Jest bardzo szczęśliwy dzieci go przyjęły bardzo dobrze . Jedna dziewczynka z którą chodzi do klasy mieszka u nas w kamienicy . Niedawno dzieci miały zawody międzyszkolne w których Mariuszek wziął odział niestety nie mógł we wszystkich dyscyplinach brać udziału gdyż było to za bardzo obciążające dla jego zdrowia ale i tak otrzymał dyplom i zajął trzecie miejsce w klasie . Tata z bratem przywieźli mu jego ukochanego pieska Dzo-Dzo wiec teraz jest w pełni szczęśliwy gdyż jego przyjaciel mieszka razem z nim chodzą codziennie na spacery i się razem bawią . Patrze na Mariuszka i widzę jaki on jest teraz szczęśliwy ma dużo przyjaciół i to go podnosi na duchu , ze nie jest inny niż reszta dzieci. Mariuszek czuje sie bardzo dobrze , ma juz duzo kolegow i kolezanek . Jego psychika sie poprawila widac jak bardzo mu brakowalo kontaktu z dziecmi . Wczoraj bylismy na kontroli stomatologicznej i pojawila sie mala dziurka w zabku ktora natychmiast zostala zaleczona . Badania kardiologiczne wyznaczone sa na 22 . o6 .2011 . Mamy nadzieje , ze te badania wyjda dobrze i bedziemy mogli dalej w spokoju oczekiwac na nowe serduszko .
Pozdrawiamy serdecznie

nowe_Ma

Wygraj olejny obraz „Adria” wspierając Mariusza

E-mail Print PDF

DSC01247

Gießen – Kawałek wakacji będzie mógł powiesić sobie niedługo na ścianie jeden z czytelników gazety „Allemeine Zeitung”. Ten czytelnik, który będzie miał szczęście w losowaniu otrzyma oryginalny obraz, który podarował pewien malarz dla akcji zbiórki pieniędzy na nowe serce dla Mariusza. Kto podaruje pięć Euro, weźmie udział w losowaniu.

 

Tematem olejnego obrazu o formacie 90×61 cm bez ramy jest „Adria”. „Malarz prosi o dyskrecji, ale jego imie znajdziemy na obrazie”- zdradza organizacja „Light of hope” (Hoffnungsschimmer, światełko nadziei), która wspiera Mariusza Stępniaka.

 

Kto chce posiadać ten obraz, musi najpierw przelać minimum pięć Euro na poniżej podane konto gazety, założone specjalnie na ten cel:

 

Mittelhessische Druck- und Verlagsgesellschaft

Numer konta: 42 43 07

BLZ 513 900 00

Volksbank Mittelhessen

 

Biorący w losowaniu powinni dopisać przy przelewie „Obraz“. Do ogłoszenia zwycięzcy potrzebne będą również adres pocztowy jak i emailowy lub numer telefonu ofiarodawcy. Spośród wszystkich ofiarodawców, którzy do 1. maja przeleją swoją ofiarę, zostanie wylosowany zwycięzca obrazu.

 

Po losowaniu wszystkie przelane na ten cel pieniążki zostaną przelane na konto niemieckiej fundacji serca (Numer 090 00 35 03, w Banku Commerzbank AG Frankfurt, (BLZ: 500 800 00, dopisek „Mariusz”)). Na tym koncie są mile widziane dalsze ofiary na leczenie jedenastolatka, który choruje na kardiomiopatię rozstrzeniową. Chłopiec mieszka wraz z mamą od prawie roku w Gießen i tam czeka na nowe, pasujące dla niego serce. Stan zdrowia Mariusza jest na dzień dzisiejszy stabilny.

Michaela May apeluje o darowizny dla Mariusza

E-mail Print PDF

329143_1_gross_olimay6

Gießen – „Popatrz, jak będę miał cztery w jednym rzędzie, to wygram. Zagramy? Twój pionek będzie niebieski”. Michaela May odrazu zaprzyjaźnia się z Mariuszem. Pomagają w tym aktorce gry na jej telefonie komórkowym – ale przede wszystkim naturalne i otwarte ciepło, z którym zbliża się do jedenastolatka.

Kontakt zaaranżowała fotograf z Monachium – pani Sylwia Makris, która podobnie jak Mariusz i wolontariusze „Light of Hope” (Hoffnungsschimmer;światełko nadziei) pochodzi z Polski. Już przed rokiem czytała w różnych forach internetowych o akcjach zbiórki pieniędzy na leczenie chorego na kardiomiopatię rozstrzeniową oraz mukowiscydozę chłopca.Impulsem aby pomoc było dla aktorki spotkanie w Polsce z Izabelą Fengaras Sokołowską. Była baletnica założyła Light of hope/Hoffnungsschimmer/światełko nadziei potym gdy sama wygrała walkę z chorobą nowotworową.„Wraz z moim przyjacielem – Christianem Weiß zastanawialiśmy się co możemy zrobić, aby rozpowrzechnić historię Mariusza”- opowiada Sylwia Makris w rozmowie z gazetą „Allgemeine Zeitung”.Odpowiedz szybko się znalazła: Potrzebna będzie pomoc prominentów. Kilka lat lemu Christian Weiß forografował panią Michaelę May do ich książki „W pełni życia z Yogą”. Gdy jej o tym powiedział, obrazu zgodziła się pomóc. Pani May angażuje sią już od lat osiemdziesiątych dla chorych na mukowiscydozę. Zrobienie zdjęc w Monachium nie było możliwe, ponieważ Mariusz czeka na nowe serce i nie może zbyt dalego oddalac się od Gießen. Dlatego kilka godzin przed jej własnym występem w komedii „Toutou” w Butzbachu aktorka pojechała do chłopca.Czy nie potrzebuje w środku jej Teatralego-Tournee popołudniowego odpoczynku? Co za pytanie?- zdradza nam jej spojrzenie.”Przecież zrobienie tutaj kilku zdjęc nie jest ciężką pracą. Jako znana osobistość ma się jednak lżejsze dojście do publiczności. Poza tym: W naszym zawodzie dobrze zrobi nam świadomość, że mogliśmy sprawić coś dobrego”- tłumaczy pani May, kładąc rękę na ramieniu Mariusza i uśmiechając się do kamery.

 

Na niżej podane konto można wpłacać pieniążki dla Mariusza:

 

Numer konta: 090 00 35 03

BLZ 500 800 00

Commerzbank AG Frankfurt

Dopisek: „Mariusz“

 

tłum.z niem.na pol. Monika Rybicka

W MONOPOLI MARIUSZ JEST CORAZ CZęSTRZYM ZWYCIEZCą

E-mail Print PDF

mar_001Gießen- dużą cierpliwością musi sie wykazać Mariusz Stępniak, jego rodzina i wszyscy, którzy pomagają przy oczekiwaniu na pasujące serce. Już trzy miesiące minęły od momentu, kiedy Mariszek – dzięki chojności czytelników gazety „Allgemein Zeitung”- wraz ze swoją mamą przyjechał do Gießen i został wpisany na listę oczekujących na transplantacje. Od tamtej pory pozostało im tylko czekać.

Jak wytrzymać to napięcie nerwowe? Pozytywnymi myślami oraz jak najnormalniejszą codziennością. O tą codzienność stara się pani Edyta Stępniak wspólnie z rodziną Schwierz z Gießen oraz rodziną Fäber z Sinn. Jest to przede wszystkim dlatego możliwe, ponieważ Mariusz, w przeciwności do dwunastoletniej Angeli, o której pisaliśmy w środowym wydaniu gazety „Allgemeine Zeitung”, nie musi ciągle przebywać w uniwersyteckiej klinice dziecięcej, tylko jeździ tam w regularnych odstępach na badania. Mariusz i jego mama poznają ulice Gießen nie tylko dzięki spacerom, ale również jako możliwe objekty do zakupu: bardzo często grają w Gießeńskie Monopoly, które chłopiec przed czeterema tygodniami dostał na jedenaste urodziny od gazety. Po premierowej wygranej mamy, coraz częściej jej syn zaczyna zdobywać pierwsze miejsce i cieszyć sie wygraną.

Na Mariusza leczenie do tej pory udało sie zebrać prawie 118.000 Euro, jednak potrzebne bedzie do 250.000 Euro. Chętnych prosimy o przekazywanie darowizn na poniżej podane konto:

Deutsche Herzstiftung
Konto: 090 003 503
Commerzbank Frankfurt
(BLZ: 500 800 00)
Dopisek: „Mariusz“

tłumaczenie textu z niem. na pl. Monika Rybicka

Last Updated on Thursday, 24 February 2011 11:50

NAJPIęKNIEJSZY PREZENT DLA MARUSZKA ZOSTAŁ JUZ USTALONY

E-mail Print PDF

315457_0_gross_189941Gießen- Dla Mariusza nie jest najważniejsze, ile prezentów na święta dostanie. Ale o najpiępkniejszym jedenastolatek i jego mama już wiedzą-świeta Bożego Narodzenia i sylwestra spędzą z Mariusza tatą i jego bratem.

Chory na serce Mateusz i jego mama przyjechali do Gießen w połowie lipca. Od ponad pięciu miesięcy czekają tam na przeszczep. W tym czasie mogli się porozumiewac z pozostałą rodziną w Polsce- o osiem lat starszym bratem oraz tatą- tylko drogą mailową oraz telefonicznie. Na podróże nie stać rodziny.
Polska fundacja „Gajusz” udostępniła rodzinie samochód , którym w przyszłym tygodniu przyjadą do Gießen na dziesięć dni. „Mariusz jest taki szczęśliwy. Wszyscy cieszą się niezmiernie”- mówi Iwona Wojtek z grupy „światelko nadziei”.

Pani Iwona, jak i inni pomocnicy, czuła jakiego rozmiaru nabrała w ostatnim czasie tęsknota za blizkimi. Niepewność i strach muszą pokonac wszysci, zarówno Ci tutaj na miejscu jak i pozostali w Zgierzu. Jest to jeszcze bardziej trudniejsze, ponieważ muszą to robić osobno. Najcięższe jest to w momentach, gdy Mariuszek niezadobrze się czuje. Tak było też ostatnimi dniami- jedenastolatek prawdopodobnie miał jakąś infekcje.

Już od dziesięciu lat rodzina walczy o życie Mariusza. Gdy chłopiec miał szesnaście miesięcy lekarze zdiagnozowali u niego kardiomiopatię rozstrzeniową, która prowadzi do obustronnej niewydolności serca oraz mukowiscydozę. Dużo czasu spędził w szpitalach. Pod koniec roku 2008 polscy lekarze poddali się i stwierdzili, że nie mogą dla chłopca nic już zrobić.
Za pomocą fundacji „Gajusz”, grupie „światełko nadzei” oraz lokalnej gazecie „Allgemeine Zeitung” w Gießen zebrano do tej pory ponad 120.000 Euro. Dzięki  ofiarodawcą Mateusz mógł zostać wpisany na listę oczekujących transplantacji w Gießen.

Osoby chcące pomóc, prosimy o przekazywanie darowizn na poniżej podane konto:

Deutsche Herzstiftung
Konto: 090 003 503
Commerzbank Frankfurt
(BLZ: 500 800 00)
Dopisek: „Mariusz“

tłumaczenie textu z niem. na pl. Monika Rybicka

Last Updated on Thursday, 24 February 2011 10:34

ŚWIATEŁKO NADZIEI” DLA MARIUSZKA

E-mail Print PDF

izaGießen- „Tam gdzie jeszcze odrobinka swiatła tli się, tam nadzieja nie umiera...”- to jest od ponad roku motto grupy „światełko nadziei”,, ,Lightofhope",gdzie  w pierwsze urodziny, wolontariusze mają powód do radości i uczty.Między innymi to „światełko nadziei” zorganizowało akcje pomocy dla chorego na serce Mariusza Stępniaka, w maju ubiegłego roku nawiązało też współprace z lokalną gazetą w Gießen „Allgemeine Zeitung”. Dzięki pomocy czytelników tej gazety, udało sie do tej pory zebrać ponad 118.000 Euro dla chorego jedenastolatka.Założycieką tej grupy jest urodzona w 1984 roku w Gdańsku Izabela Fengaras Sokołowska. Od 2002 należała do duńsko- królewskiego baletu w Kopenhadze. Z zawodu zrezygnowała w 2008 roku, gdy została mamą. Krótko po tym zdiagnozowano u niej nietypową formę raka kości. Lekarze nie dawali jej większych szans na wyleczenie. Zorganizowana akcja na pomoc dla młodej kobiety, umożliwiła jej wyjazd do Chin i leczenie tamtejszymi sposobami. Zaraz po wyzdrowieniu założyła grupę „światełko nadziei”,,Lightofhope", aby pomogać innym chorym w sytuacjach bez wyjścia.W Niemczech znalazła aktywnych i chętnych do pomocy ludzi. Przede wszystkim Katarzyna Färber, Iwona Wojtek oraz Martin Kurzeja przyczyniają sie do rozwoju grupy. Przez ostatnie miesiące opiekują sie Mariuszkiem, który cierpi na kardiomiopatię rozstrzeniową oraz na mukowiscydozę. Od pewnego czasu pracują również dla chorej na raka Angeliki.Mariusz i jego mama  w weekendy ,spędzają najczęściej u państwa Färber w Sinn, niedaleko Herborn. W Gießen zaopiekowali się nimi państwo Agata i Piotr Schwierzowie. Małżeństwo o akcji pomocy dla chłopca dowiedziało się z internetu. Zareagowali na apel i od połowy lipca dzielą swoje mieszkanie ,z do tej pory obcymi im przyjezdnymi. Nie tylko dają im dach nad głową, ale pomagają również w różnych codziennych sprawach, jak na przykład w tłumaczeniu.Mariuszek jeszcze nie pokonał choroby, ale ludzie dobrej woli dali im nową nadzieję. Tylko dzięki zogranizowanej akcji, chłopiec mógł zostać wpisany na listę oczekujących transplantacji w Gießen. W Polsce akcja została wspierana przede wszystkim przez fundację „Gajusz”. Izabela Fangaras Sokołowska wie, że nie ważna jest tylko pomoc finansowa w przetrwaniu ciężkiej choroby. Ważne dla siły ,pokonania jakiejkolwiek choroby jest przede wszystkim uczucie, że inni przechodzą tą ciężką drogę z chorym i wypełniają ją pozytywnymi myślami.„Złość, załamanie, rozczarowanie to towarzysze codziennej rzeczywistości”- przeczytamy na stronie internetowej „światełka nadziei” (lightofhope.info). „Nie jesteśmy w stanie cudem wyleczyć, ale jesteśmy w stanie spróbować niemożliwe w możliwe polepszyć. Dopóki serce bije – walczymy do końca” Koszty leczenia Mariuszka mogą wynieść nawet do 250.000 Euro. Poniżej podajemy numer konta na kolejne wpłaty, za które z góry dziękujemy:

 

Deutsche Herzstiftung

Konto: 090 003 503

Commerzbank Frankfurt

(BLZ: 500 800 00)

Dopisek: „Mariusz“

 

 

tłumaczenie textu z niem. na pl. Monika Rybicka

Last Updated on Saturday, 12 March 2011 12:35

MARIUSZ MARZY O NORMALNYM, BEZTROSKIM ŻYCIU-

E-mail Print PDF

Mario_mit_krankenschwester_Beate

Gießen- „Musimy uwierzyc w to, że wspólnymi siłami przezwyciężymy tę ciemność. To wiara pomaga nam walczyć o marzenia i przetrwać. To one dają nam siłę w momentach, kiedy ich tego najbardziej potrzebujemy” Tak właśnie przedstawia Izabela Fengaras Sokołowska jej doświadczenia z pokonaniem ciężkiej choroby. Również dla Mariusza i jego bliskich nadzieja jest na wagę złota. Strach pokonują właśnie pozytywnymi myślami.Tancerka-Izabela Fengaras Sokołowska- po pokonaniu ciężkiej choroby została założycielką grupy „Light of hope”- po polsku „światełko nadziei”, która od kilku miesięcy skupia się właśnie na pomocy dla Mariuszka.Młoda Polka jest przekonania, że człowiek potrafi swoją dobrocią ulepszyć nasz świat choć odrobinę.Edyta Stępniak- mama Mariusza pisze, ze słowo „dziękuje”, to o wiele za mało, aby opisać rozmiar swojej wdzięczności dla ludzi, którzy są z nimi w tej ciężkiej sytuacji i tak bezinteresownie pomagają. Nie ważne czy to jest pomoc finansowa, czy duchowa- każda forma pomocy jest bardzo ważna.W trakcie czekania na nowe serduszko, marzenia o lepszej przyszłości są dla Mariuszka bardzo ważne- opowiada jego mama. „Zadaje mi bardzo dużo pytań: Jak to będzie, jak będę miał już nowe serce?. Wtedy wyobrażamy sobie jakie piękne bedzie nasze życie. Całkiem normalne, ale zarazem przepiękne”.„To bardzo dzielny chłopiec, nie boi sie przeszczepu“- opowiadają wolontariusze „światełka nadziei“ o czasie niepewności- „Jednak ten podświadomy strach zawsze jest“. Po trzech miesiącach rozłąki z bratem i tatą tęsknota nabiera ogromnych rozmiarów. Ci pozostali w Zgierzu starają się życ normalnie. Rodziny niestety nie stać na wyjazd do Niemiec.Powrotu do zdrowia życzy Mariuszowi również minister bundeslandu Hessen- pan Volker Bouffier. Wolontariusze „światełka nadziei” opowiedzieli mu o skomplikowanej sytuacji chłopca: Już jako niemowlę trafił poraz pierwszy do szpitala. Diagnoza została szybko postawiona: kardiomiopatia rozstrzeniowa- choroba mięśnia serca- oraz mukowiscydoza. Stan zdrowia chłopca pogorszył się przez ostatnie lata na tyle, że w Polsce już mu nie można pomóc. Pan Bouffier czytał tę historię z wielkim współczuciem, bezpośredniej pomocy jednak nie mógł ofiarować.Do tej pory zebrano dla Mariusza już prawie 118.000 Euro, jednak pomoc finansowa jest dalej bardzo potrzebna, aby dalej móc walczyc o życie chłopca. „światełko nadziei” pisze: Rachunków napewno jeszcze przybędzie, a rezerwy pieniężne zostaną niedługo wyczerpane”.Osoby chcące pomóc, prosimy o przelewanie darowizn na poniżej podane konto:

 

Deutsche Herzstiftung

Konto: 090 003 503

Commerzbank Frankfurt

(BLZ: 500 800 00)

Dopisek: „Mariusz

 

ps. Kochani...Od wielu miesięcy, dołączyli do naszych akcji- ratowania życia naszym podopiecznym -Sylwia Makris, Christian Weiss ,Monika Rybicka i Krzysztof Szymaniak. Nowi pomocnicy naszego LIGHT OF HOPE...witamy ich z całego serca...


Last Updated on Monday, 21 February 2011 05:15

Niebo tak daleko

E-mail Print PDF

Zdjecia_SYLWI_I_CHRISTIANA_5031Gdy cierpimy , gdy cierpią wszyscy na którym Nam zależy , wówczas Niebo wydaje się tak daleko Stąd , bardzo daleko od miejsca w którym dało Nam się znaleść.
Widzimy wtedy tylko ten krótki wyciniek danej sytuacji , która Nas dotknęła , czujemy się osamotnieni i niezrozumiani , głowę mamy pełną pretensji do całego Świata. Co to za sprawiedliwość? pytamy.


Zastanawiając się nad tym , to każdy może się z takimi uczuciami utożsamić . Wtedy gdy życie staję się nie takie proste jak by Nam sie wydawało , podczas problemów w pracy,w domu ... również gdy przychodzi Nam walczyć o życie , swoje własne lub czyjeś... równie ważne.
Oczywiście w momencie gdy "łamie się Nam paznokieć" i nad tym lamentujemy trudno by było porównywać to "nieszczęście"do osoby , która jest sparaliżowana . Aczkolwiek bardzo banalne stają się problemy dnia codziennego , czasem wręcz zawstydzające , zestawiając je u boku takiej kwestii jak życie a śmierć.


Czy naprawdę jesteśmy takimi egocentrykami ? Nasze problemy wydają sie jedne jedyne i najważniejsze ?  reszta Nas nie obchodzi ?  bo w sumie dlaczego ?  nie są Nasze . Trudno jest odczuć cudze cierpienie , trudno nawet gdy jest ono stosunkowo blisko Nas . Czasem łatwo udać że się Go nie widzi  ,  uspokoić że ktoś inny pomoże  ,  ktoś inny co ma na to czas  ,   pieniądze  i  nie ma własnych kłopotów...


A jednak są Ci którzy dają coś od siebie , dają pomimo wszelkich przeciwności losu...dają swoje serce i współczucie.

Bo miłość jest Tym czymś co pozwala przenosić góry i to nawet te , które z przekonania są niemożliwe do ruszenia.

Last Updated on Thursday, 10 February 2011 14:41

Page 1 of 7

  •  Start 
  •  Prev 
  •  1 
  •  2 
  •  3 
  •  4 
  •  5 
  •  6 
  •  7 
  •  Next 
  •  End 

Zaprzyjaźniona Fundacja

Fundacja z usmiechem

Sponsors Renata