Select language
Sprache auswahlen
Wybierz język

koniec

koniec

ROZLICZENIE HAMBURG-LUBLIN

E-mail Print PDF

 

DSC02877

Nadszedł ten oczekiwany moment. Dziś dostaliśmy informacje, że pieniążki po naszej św. pam. Angelice Żelazko dotarły, według woli Państwa Żelazko do Kliniki Hematologii i Onkologii Dziecięcej Akademii Medycznej na ul. Chodzki 2 w 20 - 093 w Lublinie, w kwocie 140 762,15 złotych

 

wplata

Z tego tytułu, że za transplantację serduszka naszego Mariuszka zaplaciła Niemiecka kasa chorych, Rodzina Angeliki postanowiła pieniążki przekazać na wykorzystanie i polepszenia pracy i opieki medycznej w wyżej wymienionej klinice.

 

oswiadczenie

 

oswiadczenie_de

W imieniu Państwa Żelazko i ich najbliższych

z całego serca Dziękujemy za pomoc i wsparcie, za Waszą dobroć i okazane serce.

Na prośbę Rodziców Angeli umieszczamy dla Was Wszystkich szczere podziękowanie od naszej cudownej Rodziny Żelazko

,,     Witamy!

Serdeczne podziękowania dla osób działających w grupie Light of hope za zaangażowanie w sprawie pomocy dla naszej córki Angeliki Żelazko, w tym za znalezienie kliniki która podjęła się leczenia Angeliki, zbiórkę pieniędzy, wsparciem duchowym i dobrymi radami aż do ostatnich dni życia naszej córki. My jako rodzice sami szukaliśmy pomocy w różnych organizacjach zajmujących się podobnymi przypadkami, ale dopiero gdy polecono nam grupę Light of hope mogliśmy liczyć na profesjonalne podejście i zainteresowanie naszym problemem. Dlatego wszystkim osobom które są obecnie w podobnej do naszej sytuacji gorąco polecamy usługi bezinteresownej pomocy ludzi działających w grupie Light of hope. Jednocześnie nadmieniamy że pomoc okazana naszej córce nie polegała jedynie na doraźnym wsparciu, ale była zaplanowana bardzo profesjonalnie na dużą skalę i rozłożona w czasie. Zarówno my jak i Angelika byliśmy w pełni usatysfakcjonowani tak wspaniałym podejściem do naszej bardzo trudnej sprawy. Dzięki tej opiece ze strony grupy Light of hope mogliśmy spokojniej i godniej przejść przez trudną i bolesną sytuację, która spadła na nas niespodziewanie i rozdzieliła nas z naszą ukochaną córką. Nikt nie przewidziałby jak mogłoby zakończyć się nasze rozstanie bez wsparcia niektórych osób, które tutaj chcielibyśmy wymienić: Iza, Barbara, Martin ,Iwona, Kasia z Angli , oraz wiele innych osób których w tej sytuacji nie chcielibyśmy pominąć i też składamy gorące podziękowanie na ręce wyżej wymienionych. Nasze podziękowania kierujemy także do wszystkich darczyńców, osób prywatnych, firm i przedsiębiorstw, klinik i szpitali które pomogły nam finansowo i duchowo przeżyć naszą rodzinną tragedię dając nam nadzieję i możliwie jak najdłużej utrzymać Angelikę przy życiu. Chcielibyśmy jeszcze raz z tego miejsca podziękować bardzo serdecznie za udzieloną nam pomoc przez wolontariuszy z grupy Light of hope i życzyć im sukcesów w prowadzeniu podobnych spraw do naszej, wiedząc że pomoc ta jest bardzo trudna, ale także bardzo potrzebna zarówno osobom dotkniętym chorobą jak i ich bliskim, rodzicom, rodzinie i przyjaciołom.

 

Dziękujemy w imieniu naszej ukochanej córki Angeliki. Rodzice wraz z Rodziną. "

BIŁGORAJ: Pragnienie życia przegrało walkę z rakiem

E-mail Print PDF

O NASZEJ ŚLICZNEJ ANGELI PISZĄ:

W piątek 14 stycznia 2011 roku o godzinie 14.40 Angelika zasnęła... Spokojnie i po cichutku odeszła tam gdzie nie ma bólu i cierpienia - napisała na blogu koleżanka Angeliki. Wczoraj odbył się pogrzeb 18-latki, która przegrała walkę z rakiem.

Wczoraj o godzinie 12:00 w kościele parafialnym pw. św. Jerzego w Biłgoraju odprawiona została Msza św. pogrzebowa za dusze śp. Angeliki Żelazko. Nastolatka przegrała walkę z rakiem. Mimo heroicznej walki, codziennych zmagań, kosztownego leczenia i zabiegów wielu ludzi nie udało się Angelice wygrać. Zmarła w klinice w Hamburgu.

- Angelika przez ostatnie lata swego życia przepełnionego udręka i cierpieniem stała się niezwykle bliska Jezusowi, który także w bólu odchodził z tego świata - mówił proboszcz parafii św. Jerzego. Ks. Stanisław Budzyński zaapelował także do wszystkich by nie zaprzepaścić dobra i ofiarności jakie udało się w nas Angelice obudzić.

Msza pogrzebowa zgromadziła rzesze ludzi: rodzinę, przyjaciół, znajomych, ale także tych, którzy nie znali Angeliki osobiście, a których - ta młoda dziewczyna - urzekła wolą walki i pogodą ducha.

W 2007 roku u Angeliki Żelazko zdiagnozowano nowotwór złośliwy miednicy małej o nazwie Neuroblastoma III stopnia. Podjęto leczenie. Guz został usunięty.

Jednak w 2009 rok nowotwór zaatakował ponownie. lekarze wykryli przerzuty do płuc. W Polsce nie umiano dziewczynie pomóc, rodzice zaczęli szukać zagranicznej kliniki, tak Angelika trafiła do Hamburga. Tamtejsi specjaliści przygotowali specjalną, ale i bardzo kosztowną chemię, która dawała szansę na wygraną z rakiem.

Rodzina i przyjaciele Angeliki rozpoczęli zbiórkę pieniędzy potrzebnych na jej kosztowne leczenie. W akcję włączyli się licznie i ochoczo mieszkańcy naszego powiatu. Tylko za pierwszy pobyt trzeba zapłacić około 20 tys. euro. Organizowano konkursy, festyny, aukcje, mecze charytatywne. Każdy także mógł wpłacić pieniądze na specjalne konto. Udało się Angelice obudzić w mieszkańcach powiatu biłgorajskiego nieprzebrane pokłady dobra. Każdy chciał pomóc.

Angelika nie traciła nadziei, powtarzała że musi wygrać! Jednak po kilku przyjętych seriach chemioterapii usłyszała, że podawana jej do tej pory chemia - nie działa. Na swoim blogu napisała wtedy: - Jak nie ta chemia to następna, muszę pokonać tego potwora. Wszyscy byli zbudowani jej postawą i chęcią walki. Miała przecież plany na przyszłość, chciała pójść na studia, kształcić się, wkraczać w dorosłe życie.

Niestety, zmęczony zmaganiami z chorobą i wycieńczony leczeniem organizm poddał się. Angelika Żelazko zmarła w Hamburgu w piątek 14 stycznia br. Miała 18 lat. Została pochowana na cmentarzu parafialnym przy ul. Lubelskiej w Biłgoraju - czytamy na portalu bilgoraj.com.pl.





Last Updated on Tuesday, 01 February 2011 08:20

pogrzeb Angeliki...

E-mail Print PDF

dziennik wschodni pisze

Przegrała walkę z rakiem, pogrzeb Angeliki Żelazko

18 stycznia 2011,

 

Pogrzeb Angeliki Żelazko

Pogrzeb Angeliki Żelazko

Dzisiaj w samo południe w biłgorajskim kościele pw. św. Jerzego rodzina, znajomi i przyjaciele pożegnali 18-letnią Angelikę Żelazko, która w piątek przegrała walkę z nowotworem złośliwym.

Po nabożeństwie trumna z ciałem 18-latki została złożona w grobie na cmentarzu parafialnym.

W uroczystościach pogrzebowych wzięli udział funkcjonariusze biłgorajskiej policji, gdzie pracuje ojciec Angeliki. Jego koledzy nie tylko go wspierali w trudnych chwilach, ale pomagali też w zdobywaniu środków na leczenie córki.

Przypomnijmy. Dziewczyna zachorowała w 2007 roku. Diagnoza lekarzy brzmiała jak wyrok: nowotwór złośliwy miednicy małej. Guz został usunięty i wydawało się, że wszystko będzie już dobrze. Ale rok temu rak zaatakował ponownie. Lekarze uznali, że trzeba amputować nogę wraz z miednicą i innymi narządami. To miało powstrzymać rozwój choroby.

Kiedy się jednak okazało się, że nastolatka ma przerzuty do płuc, operacja została wykluczona. Gdy wyszło na jaw, że Angelika nie ma już szans na leczenie w Polsce, jej ratowania podjęła się klinika w niemieckim Hamburgu.

Rodzice musieli zebrać jednak na dzień dobry 20 tysięcy euro. Pieniądze przekazywali ludzie dobrej woli z kraju i zagranicy, środki zbierano także podczas imprezę organizowanych przez mundurowych i nie tylko.

Gdy się okazało, że potrzebna jest krew dla 18-latki, mundurowi nie tylko z Biłgoraja zaczęli ją oddawać.

W niemieckiej klinice Angelika przeszła szereg badań, sprawdzano wszelkie możliwości kosztownego leczenia. Ale nie udało się wygrać walki z potworem, bo takim terminem określała raka na swoim blogu młoda mieszkanka Biłgoraja. Zmarła w ostatni piątek.

Rodzice Angeliki dziękują wszystkim za okazaną pomoc.

Last Updated on Thursday, 20 January 2011 11:26

Dziękujemy Ci, Angeliko...

E-mail Print PDF
kk
gazeta Biłgoraj pisze

Dziękujemy Ci, Angeliko...


- Angeliko, tak wiele dobra przez Ciebie na nas spłynęło. Popatrz, jak potrafiłaś w swojej chorobie zjednoczyć wielu ludzi w czynieniu dobra. Niech Ci będą dzisiaj za to dzięki - powiedział w kazaniu ks. Marcin.

We wtorkowe południe parafialna świątynia pw. św. Jerzego w Biłgoraju wypełniła się wiernymi. Rodzice, rodzina, przyjaciele, znajomi, a także ci, których serca poruszone były losem walczącej z rakiem Angeliki Żelazko, przyszli na Mszę św., aby modlić się o potrzebne dla niej łaski i uczestniczyć w jej ostatniej ziemskiej drodze. Najświętszą Ofiarę sprawował ks. Stanisław Budzyński, proboszcz parafii oraz kapelan ze szpitala w Lublinie ks. Marek, który przez wiele miesięcy towarzyszył cierpiącej Angelice i jej rodzicom, i kapelan policji ks. Marcin, który - jak powiedział ks. kanonik - na różne sposoby wspomagał rodziców w walce o zdrowie i jest blisko nich.

W kazaniu ks. Marcin stawiał te pytania, które nurtowały wielu uczestniczących w uroczystościach pogrzebowych. Panie Boże, dlaczego? Była taka młoda, całe życie przed nią. Dlaczego ona? Ale Bóg nie zapomniał o Angelice, zapewniał ks. Zaburko. Mówił - W chwilach takich jak ta, gdy ból rozrywa matczyne serce, a niezrozumienie tego, co się stało, napawa nas beznadzieją, Jezus wzywa do wiary. Wzywa do niej, dlatego że bez wiary, bez tego światła, nie jesteśmy w stanie przyjąć tego, co nas spotyka. Nie jesteśmy w stanie ani zrozumieć, ani tym bardziej widzieć sens w doświadczeniu śmierci. Dlaczego tak się stało, nikt odpowiedzieć nie potrafi. Nie wiemy, jaki był w tym plan Boży. Nikt tego nie powie. Wiara w to, że Bóg nas kocha, że Bóg w Jezusie też doświadczył strasznej śmierci, ciemności i opuszczenia, może nas uratować od rozpaczy, bo przecież śmierć nie jest końcem, lecz początkiem życia, początkiem życia wiecznego. - Angelikę, jak wierzymy i o to się też modlimy, przyjął Jezus do swojego królestwa światła i pokoju, w którym już nie cierpi, lecz jest szczęśliwa. Angelika mocno wierzyła, codziennie ufnie powierzała Bogu siebie, swoją chorobę i pokazywała wszystkim, jak z takim cierpieniem walczyć.

Paula, przyjaciółka Angeliki, na zakończenie Mszy św. powiedziała - Bóg rozejrzał się po swoim ogrodzie i zobaczył puste miejsca, spojrzał w dół z nieba i zobaczył Twoją uśmiechniętą twarz. Położył swoje ramiona wokół Ciebie i wyszeptał; Chodź odpocząć... Gdyby nasza miłość mogła ocalić Ciebie, nigdy byś od nas nie odeszła...

Angelika była pełna ducha i woli walki. Patrzyła w przyszłość z nadzieją, że wszystko będzie dobrze. Tej wiary uczyła też innych, między innymi Paulę, u której zdiagnozowano chorobę nowotworową. Andżelka, jak mówiła Paula, chciała w przyszłości zostać wizażystką, teraz zapewne upiększa ten drugi świat.

- Bóg wyciąga rękę po swoje wierne sługi, dzisiaj wyciągnął rękę po Angelikę - powiedział ks. Marek. Głęboko w to wierzymy, że jej śmierć, która nastąpiła 14 stycznia o godz. 14.40 ma sens. Ks. Budzyński wyraził nadzieję, że dobro, które przy Angelice wzrosło, będzie kultywowane i ludzie dobrej woli będą solidarnie wspomagać chore dzieci i ich rodziców.

Maria Szado

18.01.2001

E-mail Print PDF

znicz

Naszą Bohaterkę pożegnamy we wtorek 18.01.2001r.

Ceremonia pogrzebowa rozpocznie się o godzinie 12-tej w Kościele pod wezwaniem św Jerzego w Biłgoraju, ul.Kościuszki, wcześniej o 11.30 połączymy się wszyscy w modlitwie różańcowej - również w Kościele.
Po Mszy nastąpi odprowadzenie Angeliki na cmentarz.
Angeliko nie powiemy żegnaj... Powiemy do zobaczenia...


((*))

Page 1 of 6

  •  Start 
  •  Prev 
  •  1 
  •  2 
  •  3 
  •  4 
  •  5 
  •  6 
  •  Next 
  •  End 

Sponsors Renata